Wyjątkowe zdjęcia ślubne – wystarczy kuzyn z dronem.

Wyjątkowe zdjęcia ślubne – wystarczy kuzyn z dronem.

Myśląc logicznie – aby mieć naprawdę wyjątkowe zdjęcia ślubne, potrzebujesz fotografa z niezwykłym polotem, dyskretnym wyczuciem, nowatorskim podejściem do modela – i masz naprawdę wyjątkowe zdjęcia ślubne. A myśląc technologicznie – wystarczy kuzyn z dronem.

Widzieliście najnowszą reklamę Saturna? No to najpierw zobaczcie, a później czytajcie dalej.

Śmieszne? No trochę tak. Bardziej głupawe, jak większość reklam telewizyjnych. A chcecie wiedzieć co mnie śmieszy najbardziej? Wielkie oburzenie fotografów ślubnych. No bo przecież reklama ta stanowi poważne zagrożenie dla szerokiej rzeszy ślubnych reporterów, prawda?

Gówno prawda! Niektórzy chyba nie zauważyli, że reklama ma wydźwięk typowo ironiczny, jak większość tego typu kampanii (coś na kształt „nie tylko dla idiotów”, czy jakoś tak). Ktoś zarzucił, że reklama wprowadza klienta w błąd, ponieważ pokazuje zdjęcie zrobione lustrzanką, a nie dronem. No helou… A wszystkie inne przykładowe zdjęcia z reklam aparatów cyfrowych? „Kurde, no patrz, na obrazku te kwiaty były takie kolorowe, a mnie tu – zobacz – wyszło jakieś gówno z ziarnem”. A wykwintne, pachnące wręcz z ekranu dania z torebek instant? Czy też cudownie jędrne, nieskazitelne dwudziestoletnie cycki, reklamujące kremy dla pań po pięćdziesiątce.

To jest reklama. Reklama ma być ładna, zabawna, czasami szokująca lub zmuszająca do głębszego zastanowienia, ale przede wszystkim musi być taka, żeby klient ją zapamiętał! Pamiętacie, jak bardzo cały naród miał zepsute ostatnie święta przerywane śpiewem pewnej pani o włączaniu niskich cen? No i co – niejeden zaraz poleciał do MediaExpert szaleć między półkami, wydłubując przy tym jeszcze ości między zębami.

Tak ciężko zrozumieć, że…

Reklama Saturna nie jest skierowana do par młodych, szukających fotografa. Jest skierowana do klienta tego sklepu! Owszem, zawsze znajdą się ludzie, którzy chcąc zaoszczędzić na ślubie, wybiorą fotografa za pińcet, sami upieką tort weselny, a pierwszy taniec wykonają przy „Windzie do nieba” puszczonej z kasety VHS ze ślubu cioci Stefy. Z pewnością znajdą się również miszczowie, którzy pobiegną do Saturna pytać o tego drona dla kuzyna, bo akurat w sobotę ślub im się nadarzył. No sorry bardzo, nie o takych klyentów żem walczył.

Fotograf ślubny jest jak żołnierz w okopie…

Jakoś próbuje walczyć, ale ciągle obawia się wroga, który pozbawi go broni i amunicji. Nie wiem dlaczego, ale wielu fotografów ślubnych jest bardzo przewrażliwiona na punkcie swojej pracy. Mocno obawiają się tańszej konkurencji, boli ich bardzo, kiedy ktoś wymyśli sobie ślub sponsorowany, nie potrafią ścierpieć tego, że ktoś oddaje 500 zdjęć obrobionych, kiedy oni dają ich 200, no i ciągle narzekają, że nie mogą podnieść cen, bo nie mieszkają w Warszawie.

No cóż, jeżeli ktoś na szarym tle będzie używał tylko innych odcieni koloru szarego, nigdy nie zostanie Christianem Greyem fotografii ślubnej.

 

Podaj dalej... Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someone